Jak powiedzieć, że nie ma za co…

with Brak komentarzy




Tak naprawdę wszystko, co mam w kieszeniach, znalazło się tam w sposób przemyślany i celowy. Wszystko jest tam po to, by stworzyć mi korzystną sytuację w chwili próby.

Zawsze gdy siadam do przygotowywania materiałów do nauki, przychodzi mi do głowy wiele różnych zdań i moja praca przez większość dnia polega na odrzucaniu tych pomysłów, które są mniej dobre i rozwijaniu tych, które mają szansę się Wam spodobać.

Tym razem było jednak całkiem inaczej. Gdy tylko usiadłam do opisywania lekcji „Jak powiedzieć, że nie ma za co…” od razu pojawiło się w głowie zdanie z opowiadania Etgara Kereta „Co mamy w kieszeniach?”.

Zdaniom pojawiającym się tak nagle warto przyjrzeć się uważniej. Przecież one nigdy nie pojawiają się tak całkiem przypadkowo. Podbiegłam szybko do półki z książkami, chwyciłam jeden z egzemplarzy zbioru opowiadań „Nagle pukanie do drzwi” (tak, mam w domu dwa egzemplarze tego zbioru, co może świadczyć o tym, że bardzo lubię Kereta lub że bardzo lubię kolorowe książki) i przeczytałam dwa razy „Co mamy w kieszeniach?” (co może świadczyć o tym, że bardzo lubię to opowiadanie lub że za pierwszym razem nie znalazłam wyraźnego związku z lekcją „Jak powiedzieć, że nie ma za co…”).

I nagle mam!

Przecież dokładnie o to samo chodzi w nauce języka! O to, żeby być w korzystnej sytuacji w chwili próby!

I te wszystkie małe lekcje, w których bierzesz udział, te wszystkie ćwiczenia, które rozwiązujesz i wyrazy, których się uczysz, chociaż cały czas uparcie wypadają Ci z głowy – to jest właśnie Twoja „malutka szansa, żeby powiedzieć „tak”, a nie żałować”.




.



Ćwiczenie 1


Ćwiczenie 2


Interaktywne fiszki z nagraniami audio
Prześlij swoim znajomym:
Podąrzaj Klaudia Strohschein:

Razem z moim wihajstrowym zespołem tworzę solidne kursy online. Pracujemy tak, żeby nasi uczniowie byli samodzielni językowo. Niemiecki nie jest jednak moją największą pasją. Podróże, rower i obserwowanie ptaków - to są moje prawdziwe radości! Dlaczego więc uczę niemieckiego? Głównie dlatego, że bardzo szybko zauważyłam, że moje metody są skuteczne. Lata studiowania psychologii zaowocowały, a to, że na pierwszym roku germanistyki zaczęłam przygodę z udzielaniem korepetycji, nie było takim przypadkiem.

Ostatnie wpisy

Zostaw Komentarz